
jestem klejem, oblepiam powoli, dokładnie
jest mi ciepło, uśmiechy/później/jestem jadem, syczę
tylko spojrzenia
starsza pani z pieskiem, podskakiwanie przez park, ciarki przez muzykę, niedopałek, znaki nakazu i zakazu, dziwny pan instruktor, niemiły lekarz, śniadanie pod szpitalem, książki, trochę pisania, uczę się, w przelocie herbata i kurz
i nie /na/ widzę siebie
i zapinajmy misiom pasy.
nareszcie powiedziałam: wkurzyłeś mnie i wyszłam z gadu. fajnie jest się czasem fochnąć i mieć daleko w d... jego reakcję i jego zdanie. amen.
OdpowiedzUsuń