puk, puk, pani Psychozo
czy to już czas na naszą rozmowę?
gapię się w okno i wiem że jutro będzie tak samo
czy to już nawracająca paranoja? czy tak już będzie? umiem to jeszcze przerwać?
znów bawię się w Boga. a przecież wcale nie lubię tego robić
czasami trzeba schować swoje małe filozofie do kieszeni i nikimi się z nimi nie dzielić. najlepiej olać cały świat i uśmiechać się tylko pod nosem - i tylko do siebie

carpathia - zmęczona - bieganie - salwy śmiechu w samochodzie Ukraińców - ciepłe uśmiechy na stołówce - są chwile dla których warto - przysypiam w Ad Remie - zapalniczka z grawerem - radość - na chwilę zapominam o śpiochach w kącikach - autobus - zapomniane pieniądze - nocny spacer - przemyślenia co by było, gdyby...
nie warto myśleć co by było gdyby, bo tego "gdyby" nigdy nie będzie. są drogi "a" i "b" i nie ma innych. automatycznie po wybraniu jednej z nich zaciera się ślad po tej drugiej. i to jest PRZEZNACZENIE. jakkolwiek myślimy, zdarzenia są ze sobą tak powiązane, że nie potrafimy ich rozdzielić. to wszystko jest jednym wielkim kłębkiem nici rozwijanym po labiryncie...
OdpowiedzUsuńa tak poza tym, to zakochanie na jedną noc jest magiczne. zwłaszcza, gdy później popatrzysz komuś w oczy z tą radosną pustką, w której wczoraj kwitły płomyki, ale bardzo ukrywane. a dziś je zgasiłaś, samodzielnie, własną ręką, bo wiesz, że to bez sensu. ale jesteś szczęśliwa nocnym zakochaniem. i nie chcesz powtórki, zamykasz kolejne wspomnienie w pudełku i chowasz, żeby się nie zgubiło.
inne zakochania wczorajszej nocy też są piękne :)