i czasem wyciąga swoją różdżkę i uderza nią w ludzi.
teraz ja jestem czarodziejem, teraz ja kreuję swoją rzeczywistość i modeluję ją tak, jak sama chcę.
a wszystko dzięki pudełku z materiałem światłoczułym
---
są ludzie którzy do szczęścia potrzebują cierpieć. i po to plączą się w dziwne paradosky. redoksy i paradoksy to dwie zupełnie bezużyteczne rzeczy. i po co to komu? czasem tak bardzo mam ochotę zaśmiać się całemu światu w twarz ale otoczenie mówi mi że nie wypada, że tak się nie robi, że nie powinnam. nie rozumiem dlaczego sama nałożyłam na siebie takiego ograniczenia. normą jest to co każda jedna jednostka przyjmie za standard. i tyle




coraz ciekawsze zdjęcia :) coraz bardziej osobiste, o. cierpienie do życia: jasne, i to jak dużo osób. z ich cierpienia rodzi się poezja i przyjaciele którzy są blisko i mówią "nie martw się, będzie dobrze". aaaale! istnieje też "piękny smutek". znasz to? ;)
OdpowiedzUsuńps: gdybym miała facebooka załozyłabym grupę: "uwielbiam hasła dostępu do zamieszczania komentarzy na blogspocie".
OdpowiedzUsuńdobrze, że mi przypomniałaś:
OdpowiedzUsuńhappiness IS easy.