sobota, 10 lipca 2010

psssssst

dużo ostatnio myszkuję. i znajduję ciekawe miejsca w i pod miastem. odświeżam stare pomysły, próbuję się nie ograniczać i myśleć poza-ramowo.
uwielbiam przejaźdżki po Rzeszowie linią nocną sto jeden o godzinie drugiej. tak wielka przyjemność za jedyne 2,60 zł.

szykuję swoją wielką-małą eskapadę do Lwowa.

tak, chcę, będę. gwiezdna noc i mokre ubranie, rosa na trawie! piekielnie przyjemna i piekielnie krótka - zaraz budzi się słońce i wysusza krople do reszty. było niesamowicie.








2 komentarze:

  1. :) myślisz! :D napiszę Ci do jutra kiedy pojedziemy do łańcuta...

    OdpowiedzUsuń
  2. brak mi słów.
    z podziwu dla fotografa i modelki sobie krzyknę:
    "ŁAŁ!"

    OdpowiedzUsuń