dziwne zdziwienie, świadome usprawiedliwianie, dziwnie ulotne poczucie winy
dziwny papieros, dziwna herbata, dziwna rozmowa
wszystko tak
DZIWNIE
dziwny sentyment, dziwna tęsknota, dziwny uśmiech, dziwny dzień
dziwna noc
dziwny SEN.
bo to się zwykle tylko tak zaczyna, od płatającej figle podświadomości...
bo to skórę mrowi tak DZIWNIE.
tyle, że aż się nie mieści i się robi głupie rzeczy albo się cierpi.
OdpowiedzUsuńw sercu - jest chyba sedno ludzkiej nieśmiertelności. początek świata.
miłość. taki sens powinien wystarczyć.
nadal idealistycznie wierzę w taką miłość. nawet jeżeli trwa tylko moment, a tak chyba właśnie jest.
ulotność = nieśmiertelność
dokładnie, można od tego uciekać, ale i tak nie znajdziesz nic idealniejszego niż uczucie miłości.
OdpowiedzUsuńwyborów chyba nigdy nie powinno się żałować: przecież jest jakiś powód dla którego postąpiliśmy tak a nie inaczej?
a boli, owszem, ale to wszystko do czegoś prowadzi, czegoś uczy, ból też. nabiera się równowagi ja-osoba którą kocham. znajduje się swoje miejsce. swoje oczekiwania
"if you ever get close to a human
And human behaviour
Be ready, be ready to get confused
There's definitely, definitely, definitely no logic
To human behaviour
But yet so, yet so irresistible
And there's no map
and a compass
wouldn't help at all"
odpowiadamy za uczucia innych, to strasznie misterna siateczka zależności. dlatego ostatecznie lepiej być za grzecznym i nadwrażliwym niż ranić.
dawać miłość.
zasada jest taka: im więcej jej dajesz tym więcej otrzymujesz.
:)
sny to nasza rzeczywistość. a "rzeczywistość" to sen. im więcej snów, tym bardziej rzeczywisty jest ten świat.
OdpowiedzUsuńi nieważne, że we śnie walczysz z Rasputinem. po prostu walczysz. z wiankiem na głowie, suknią ze średniowiecza, z mieczem w dłoni. na działce u twojej babci. ale walczysz. i to jest rzeczywistość, bo mówi Ci podświadomie o Tobie. wszystko ma sen-s.
eh.
OdpowiedzUsuńja tam nie lubię swojej podświadomości.
i nie lubię mieć miękkich kolan.
i ta dziwna dziwność też wydaje mi się być znajoma.
i tego też nie lubię.