mężczyzna siedział przy stoliku i rozwiązywał krzyżówki. jego głowa była otulona srebrzystą falą włosów, twarz wyżłobiona była wieloletnimi smutkami, troskami, radościami, sukcesami i porażkami. także marzeniami. tymi spełnionymi, tymi nie, i tymi nie całkiem.
obserwując starszych ludzi, nachodzą mnie myśli o śmierci. możliwe że to przejaw jakiejś psychozy maniakalnej. zastanawiam się wtedy kiedy mnie zaskoczy, jakim sposobem powali, czy bezboleśnie - czy jednak odrobinę pomęczy?
przewracam się z boku na bok w łóżku, na zmiętolonym prześcieradle, usiłując zająć czymś moją głowę. i wtedy uderza mnie to uczucie. rozległa, rozciągająca się nade mną i dusząca mnie bezsilność. przerażenie wywołane świadomością szybkości przemijania.
boję się że rano się nie obudzę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz