środa, 20 października 2010

rozmowy umowy namowy bez górnolotnej wymowy

Postapokaliptyczne wizje poprzeplatane z zamgloną nocą.
Świeczka się nad nami pochyla. Księżyc zagląda przez okno i podsłuchuje: snucie dziwnych wizji, planów, gry w skojarzenia, gry w otępianie, gry w zaufanie.
Encepence, dziś zaufam Tobie, pojutrze jej, a w przyszłym tygodniu jemu.

Ale porozmawiajmy jeszcze o świecie za 200 lat.
Kolonizacja kosmosu? Czemu nie
Zabraknie ropy? Na pewno
Wszystko podrożeje? Definitywnie
Upowszechni się nowa choroba?

JAKA?

Aaaa. Samotność. No znam, znam. Czasem chodzimy razem na cygara.

1 komentarz:

  1. grunt, to żeby nie spotkać się z Panią Samotnością w tym samym pubie, przy jednym barze.
    bo papieros to (jeszcze) nie grzech.

    OdpowiedzUsuń