niedziela, 14 lutego 2010

szarości

tym razem kilka portretów, z kliszy czarno-białej.
nareszcie mam ferie, i mimo pracy na basenie mam zamiar tworzyć, pisać, odpocząć (choć trudno naprawdę pogodzić to ze wstawaniem po 6). szczególnie dziś odczułam to wyjątkowo dotkliwie próbując się wyczołgać z łóżka, a potem przedzierając się przez półmetrowe zaspy (ah, ta wschodnia polska!)
miło jest mieć wreszcie trochę czasu dla siebie.
i czekać na coś.













Brak komentarzy:

Prześlij komentarz